|
W
domu na sprzedaż znalazłem przyklejoną do ściany czerwoną
kartkę.
Wcześniej
niewidoczna, stanęła mi przed oczami kiedy włączyłem stojącą
na podłodze lampę. Zrobiłem zdjęcie komórką, w domu
przerzuciłem na pulpit komputera i dziś kolejny raz czytam:
1. „Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga długiego czasu.
Czas i tak upłynie.
2. Nie myśl ciągle o tym czego ci brakuje, ale o tym co masz.
Wdzięczność za to co posiadasz uzdrowi twoje niezadowolenie
z tego czego jeszcze nie masz.
3. Bądź pewien/pewna, że wszystko co cię spotyka dzieje się dla twojego dobra.
Nawet jeśli w danej chwili nie widzisz pozytywów.
4. Przeszkody na twojej drodze nie zostały ci dane, żeby cię powalić,
ale by nauczyć się zmierzania się z nimi.
5. Ciesz się danym ci czasem, nie przekreślaj niczego,
każdy twój krok to element cudownej mozaiki radości i smutków.
6. Bóg nigdy nie wymaga od nas więcej niż możemy uczynić.
Jednak rzadko prosi o mniej niż to na co nas stać.
7. Uśmiechaj się – obdarzasz kogoś nie zubożając siebie.
8. Postępuj tak, aby nawet niechcący nie zranić czyichś uczuć.
9. Bądź punktualny – nie okradaj siebie i innych z czasu
10. Uczyń swój dzień wartościowym, tak byś wieczorem był z niego zadowolony.
Cel na dziś: spożytkować każdą minutę, nadając jej wartość nieprzemijającą! ”
Oprowadzający
po domu miły starszy pan powiedział, że dom należy do towarzystwa
opieki nad ociemniałymi.
Widocznie o czymś zapominałem skoro wpadła mi w oko. Czegoś nie widziałem,
nie dostrzegałem i w końcu dostałem tę czerwoną kartkę. Jak na
boisku piłkarskim - ku przestrodze i wzmożonej uwadze. Traktuję
ją jak prezent. Spisany dekalog codzienności, żeby przyglądać
się i widzieć. Codziennie myślę o tej kartce i przypominam sobie
co tam było napisane. Co zobaczyłem przy dzisiejszej lekturze?
Pierwszy, trzeci, czwarty i szósty punkt – tak, wiedziałem
o tym już wcześniej, staram się. Drugi - już ja wiem kogo to
dotyczy. No przecież, że nie mnie . Piąty - wiadomo - czas się
zagęszcza, coraz mniej czasu, czy ja go dobrze wykorzystuję? „Uśmiechaj się” - oczywiście, planuję częściej, już, już,
tylko sobie wyprostuję zęby aparatem . W ósmym już
wcześniej coś mi nie pasowało. Nie da się zranić kogoś, kto już
nie jest ranny. Niechcący... he, he. Ale tu chodzi o coś więcej:
licz się z innymi. ”Tragedia ego polega na nie widzeniu innych
ludzi”- usłyszałem nie tak dawno. To jakoś dopowiada mi ten ósmy
punkt. Czerwona kartka, żeby mniej faulować.
Punkt
dziewiąty – pracuję nad tym, są sukcesy. Dziesiąty - jest już
wieczór, ale będę się starał.
I
banderola dodatkowa, oryginalne podwójne podkreślenie: „Cel
na dziś: spożytkować każdą minutę, nadając jej wartość
nieprzemijającą!” Brzmi trochę jak z przedwojennej powieści, a
znaczy - nieprzemijające wyzwanie. Żadna chwila już nie wróci,
każda pisze się w jakiejś księdze życia. To budzi respekt,
odbiera luz. Ale chcę - niech się piszą w tej księdze chwile
cenne, wartościowe, radosne.
Przeczytałem
te 10 punktów i swój tekst ileś razy. Czy każde
zdanie jest wystarczająco wycyzelowane? Nie odsłaniam się zbytnio?
Co inni pomyślą? Za dużo kontroli. Mi, mnie, ja, o mnie. Ego
czuwa.
„Dobrze
widzi się tylko sercem” - przypominam sobie z Małego Księcia.
I
o to chodzi, żebym nie tylko wiedział ale i widział, a ponad to – czuł.
Chcę,
żeby mi te 10 punktów szło codziennie, tak - z serca.
III.2009
|