START arrow Artykuły -> Spis arrow Rebirthing i Joga arrow 99%
Główne Menu
START
Artykuły -> Spis
Kontakt -> Napisz
Terminarz
Linki
Forum
Biblioteka
Leksykon
MiniChat
Logowanie
  Witamy!
  Nie masz konta?
   Skontaktuj się z
administratorem
.

Login:

Hasło:

Pamiętaj mnie:



Zaginęło hasło?
Nowe Artykuły
Archiwum
Statystyka
Użytkownicy: 146
Nowości: 226
Odsyłacze: 11
odwiedzających: 1623181
W ciągu godziny
  • Ula
  • Marcin
99% Drukuj
Autor Andrzej   
Image

Witaj Przyjaciółko!

Wiem że jesteś przed spotkaniem z Kimś Dla Ciebie Ważnym i wiem że czujesz obawę że będzie Cię wypytywał o Twoją relację z rebirthingiem. Wiele ze znajomych mi osób, osiągających dzięki stosowaniu rebirthingu korzyści, ma opory przed mówieniem innym o swojej praktyce. Niektórzy wręcz twierdzą że wstydzą się o tym mówić. Piszę ten list jako otwarty w nadziei że pomoże Tobie i innym znaleźć (nie zagubić) się w takiej trudnej sytuacji.

  • Po pierwsze:
    Praktyka duchowa jest BARDZO (bardziej nawet niż życie seksualne) intymną sprawą i nikt nie ma prawa nalegać, żądać ani oczekiwać że będziesz z nim o tym rozmawiać.
  • Po drugie:
    Jeśli już to mów o sobie.
  • Po trzecie:
    Mów prawdę! Czyli na temat, z własnego doświadczenia albo powiedz że nie wiesz lub nie chcesz mówić.
  • Po czwarte:
    Nie zbywaj pytań milczeniem, takim zachowaniem sankcjonujesz (potwierdzasz), fantazje (podejrzenia) rozmówcy.
    Nie ważne czy pozytywne czy negatywne, fantazje z natury są nie realne.
  • Po piąte:
    Ty nie zajmujesz się rebirthingiem, Ty go używasz, zajmuję się nim ja - no chyba że się zajmujesz a ja o tym nie wiem. :)
  • Po szóste:
    Jeśli Twój kontakt z rebirthingiem polega na praktykowaniu (używaniu), nie masz potrzeby go bronić ani o niego walczyć. Działa Ci - to korzystaj i tyle. Rebirthing jest "czymś nowym", czymś w czego tworzeniu właśnie uczestniczymy i 99% ludziom istnienie czegoś takiego, (a już branie udziału w tworzeniu) nie mieści się w głowie. Nie tłumacz, albo kumają bez tłumaczenia albo są tak uwarunkowani otrzymywaniem (recept, przepisów, norm, regulaminów itp.) gotowców, że i tak przed nowym się wybronią.
    O rebirthingu tak jak o liście w trakcie pisania - można powiedzieć że jednocześnie i jest i go nie ma. Albo ktoś to pojmuje w lot, albo niech lepiej (przynajmniej na razie) da sobie spokój.
  • I po siódme:
    Jeśli jednak (o czym nie wiem) zajmujesz się rebirthingiem, popularyzujesz, nauczasz, sprzedajesz (hihi), to jak wyżej "nie masz potrzeby go bronić ani o niego walczyć". Albo "ten towar" jest naprawdę dobry i znajdą się na niego amatorzy, albo kiepski - wtedy lepiej nich się nie znajdują. Zamiast namawiać, zachęcać, bronić rebirthing, udzielaj skromnej lecz rzetelnej informacji a o jakości świadcz własnym życiem. TYLKO osiągane za pomocą tej metody korzyści i sukcesy we własnym życiu, dają Ci moralne prawo do tego aby ją popularyzować.
    Jeśli ktoś dzięki Twoim namowom/zachętom stworzy sobie nie prawdziwe wyobrażenie, to czeka go zawód, rozczarowanie i dołączenie do grona ludzi mających prawo powiedzieć:
    "Rebirthing? - tak znam, próbowałem, lipa jak większość towaru w tym asortymencie".
    A przecież nie o to nam chodzi.
Warto zastanowić się czy Ten Człowiek i Rebirthing, odniosą z wzajemnej znajomości obopólne korzyści?

Czy teraz rozumiesz dlaczego ja chętniej do rebirthingu zniechęcam niż zachęcam?
No właśnie dla tych 99%


       10.09.2010, 15:34
Design & Css josh
Strona powstała w oparciu o Mambo GNU/GPL License.
Copyright © 2005 Andrzej Merko - Wszystkie prawa zastrzeżone.